chmura

Wdrożenie rozwiązań chmurowych pomaga firmom

W ubiegłym roku liczba ataków hakerskich na firmy w Polsce wzrosła o 46 proc. – wynika z danych PwC. To powoduje, że firmy nie tylko zwiększają budżety na IT, lecz także szukają nowych rozwiązań, które pomogą im zapobiegać cyberzagrożeniom. Coraz częściej sięgają po chmurę. – Zaufanie do tego narzędzia rośnie – podkreśla Michał Jaworski, dyrektor ds. strategii technologicznej, członek zarządu polskiego oddziału Microsoft. Firmy przekonują się także, że rozwiązania cloudowe to dla nich oszczędność kosztów i sposób na coraz bardziej doskwierający firmom niedobór inżynierów i programistów.

Zagrożenia, które stoją w tej chwili przed organizacjami, firmami czy urzędami, są już być na takim poziomie, że rozwiązywanie ich samodzielnie, poprzez zatrudnianie ludzi, poszukiwanie dobrych fachowców i utrzymywanie zespołów, robi się zbyt trudne. Część tych zadań można powierzyć dostawcom poprzez wykorzystanie chmury – mówi Michał Jaworski, członek zarządu Microsoft. – Skala tego, co robią dostawcy, pozwala na utrzymanie najlepszych zespołów i najbardziej wyrafinowanych metod zabezpieczania danych i zabezpieczania systemów. Dlatego przeniesienie czegoś do chmury służy podniesieniu bezpieczeństwa.

To z tego powodu o możliwość przeniesienia danych do wirtualnego modelu obliczeniowego stara się sektor bankowy, który jest liderem w procesie cyfryzacji. Ze względu na wrażliwe dane decyzja o wdrożeniu chmury musi być zatwierdzona przez regulatora, czyli Komisję Nadzoru Finansowego.

Rozwiązania chmurowe są przyszłością dla sektora finansowego. To będzie kolejny rewolucyjny krok, który można porównywać z tym, co się zdarzyło już wiele lat temu, kiedy banki przechodziły z rejestrowania operacji w formie dokumentowej na rejestrację elektroniczną – mówi Jarosław Wolak, dyrektor departamentu prawnego mBanku. – To się wiąże zarówno z oszczędnościami kosztowymi, jak i z nowymi możliwościami, jakie sektorowi daje korzystanie z chmury i instrumentów dostępnych w tym modelu. Przed nami etap przekonywania regulatora i całego środowiska do tych rozwiązań. Jesteśmy w trakcie dialogu z Komisją Nadzoru Finansowego w tym zakresie i liczymy na to, że uzyskamy od niej pozytywną opinię.

Z badania Microsoft i EY „Security Trends. Bezpieczeństwo w cyfrowej erze” wynika, że sektor finansowy jest liderem w kwestii wydatków na bezpieczeństwo. Wzrost wydatków na ten cel zakłada 64 proc. badanych instytucji. Na trzecim miejscu w tym rankingu jest administracja publiczna (29 proc.). Jak podkreśla Krzysztof Szubert, doradca strategiczny ministra cyfryzacji, cyberzagrożenia są także jednym z pięciu priorytetów dla resortu.

W dokumencie „Kierunki strategiczne ministra cyfryzacji w obszarze informatyzacji usług publicznych” aspekty cyberbezpieczeństwa są uwzględnione. Ten dokument jest skoncentrowany na pięciu obszarach, m.in. rozbudowie infrastruktury, rozbudowie i zintegrowaniu usług administracji państwowej, mamy temat podnoszenia kompetencji i to wszystko spięte też w cyberbezpieczeństwo – mówi Krzysztof Szubert. – Dodatkowo jest aspekt tego, co się dzieje na forum europejskim.

Pod względem prawnym zmienia się teraz bardzo dużo. Za półtora roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie ws. ochrony danych osobowych, które nałoży na firmy wiele nowych obowiązków w tym zakresie. Chmura może ułatwić im dostosowanie się do nowych wymogów.

Korzyści dla firm z wdrożenia chmury jest więcej. Jak wynika z badań Ipsos Mori realizowanych na zlecenie Microsoft, 77 proc. przedsiębiorstw z sektora MŚP korzystających z tego typu rozwiązań twierdzi, że pozwalają im one na bardziej efektywne wykonanie pracy. Jednym z aspektów jest m.in. dostęp z każdego miejsca do danych firmowych, co umożliwia pracę zdalną, bez konieczności przesyłania dokumentów, i błyskawiczną reakcję na zmieniającą się sytuację.

W czasie konferencji jeden z dyrektorów zarządzających działem IT podkreślał, że w klasycznej wersji 80 proc. czasu i wysiłku idzie na utrzymanie normalnego działania istniejących systemów, a 20 proc. na rzeczy nowe. W momencie, w którym przeszli do chmury, proporcje się zmieniły – mówi Michał Jaworski. – Ponieważ IT w tej chwili przenika już przez wszystkie obszary działalności biznesowej i jest partnerem w tworzeniu nowych strategii, produktów i usług. Wszystko jedno, czy rozmawiamy o banku, urzędzie czy firmie przemysłowej, to chmura korzystna dla tego działu, staje się korzystna również dla całej organizacji.

Jak wynika z badania PwC opublikowanego w styczniu 2016 roku, na świecie 69 proc. firm korzysta z usług cyberbezpieczeństwa w chmurze. W Polsce odsetek ten wynosi 30 proc. Światowe koncerny zaczęły dostrzegać, że tego typu rozwiązania mogą być odpowiedzią na brakującą liczbę specjalistów IT na rynku.

W momencie, w którym kadry mogą się skoncentrować nie na utrzymaniu istniejących systemów, lecz na tworzeniu nowych produktów, nowych usług, to jest to z korzyścią dla firmy, dla organizacji. Każdy znajduje pewien moment w rozwoju swojego przedsiębiorstwa, swojej organizacji, kiedy mówi: „teraz możemy to zrobić” – mówi Michał Jaworski.

Potencjał rozwiązań chmurowych i bezpieczeństwo danych w chmurze były jednymi z głównych tematów podczas konferencji Trusted Cloud Day 2016, która odbyła się 16 listopada w Warszawie.

kominikacja

Aplikacje mobilne w komunikacji miejskiej coraz popularniejsze

Polacy narzekają na korki w mieście, ale i tak często wybierają samochód, mimo że jego miesięczne utrzymanie czterokrotnie przewyższa cenę biletów komunikacyjnych. Jednak nie tylko publiczne środki transportu mogą usprawnić poruszanie się w miejskiej dżungli, lecz także korzystanie z inteligentnych aplikacji. Można dzięki nim wyszukać najlepsze połączenie, zamówić transport i za niego zapłacić. Najpopularniejsze wśród Polaków są aplikacje pozwalające na wyszukiwanie połączeń komunikacji miejskiej, korzysta z nich ponad 60 proc. – wynika z badania mytaxi.

 To, czy sprawnie i szybko jesteśmy w stanie poruszać się po naszych miastach, zależy nie tylko od tego, jak to miasto zaprojektujemy, lecz także od tego, jak skutecznie jesteśmy w stanie korzystać z nowych rozwiązań technologicznych. Są to m.in. aplikacje do wyszukiwania i zamawiania transportu, a także płacenia za tę usługę – mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi.

W badaniu „Komunikacja w aglomeracjach – sytuacja i innowacje” zrealizowane przez SW Research na zlecenie mytaxi – aplikacji taxi 69 proc., respondentów wskazało, że korzystało z aplikacji do wyszukiwania połączeń komunikacji miejskiej, a 80 proc. słyszało o takiej usłudze.

W największych polskich miastach jedna czwarta mieszkańców skorzystała z aplikacji do zamawiania taksówek, a 53 proc. o niej słyszało. Natomiast bilety komunikacji miejskiej kupuje online jedna czwarta ankietowanych, a połowa mieszkańców słyszała o tej możliwości – wymienia Krzysztof Urban.

Coraz więcej osób płaci też bezgotówkowo za kurs taksówką. W mytaxi opcja „płać przez aplikację” wybierana jest w 3/4 przypadków.

Za najszybszy środek transportu 57 proc. osób mieszkających w dużych aglomeracjach uważa własny samochód. Tylko 19 proc. za najszybszą uznało komunikację miejską, a 15 proc. – taksówki, podczas gdy kierowcy autobusów i taksówek mogą skutecznie omijać korki dzięki możliwości przejazdów buspasami i nie tracą czasu na parkowanie. Według mytaxi dowodzi to niskiej świadomość Polaków w kwestii efektywnego poruszania się po mieście.

– Łącząc rozwiązania technologiczne z transportem w mieście, można zobaczyć, że tak naprawdę przemieszczanie się w dużej aglomeracji jest intermodalne, tzn. łączy różne sposoby transportu, które możemy dobierać według potrzeb. Dlatego dla odkorkowania miast ważne jest właśnie wspieranie transportu publicznego, promowanie aplikacji związanych z transportem, a także systemów współdzielenia, które mogą zastąpić samochody prywatne – podkreśla Krzysztof Urban.

Systemy związane z ekonomią współdzielenia to w Polsce wciąż nowość. Najpopularniejszy z nich jest carpooling, czyli wspólne korzystanie z samochodów. Aplikacje, które ułatwiają korzystanie z tej opcji, są znane 58 proc. mieszkańców miast, ale korzysta z nich tylko połowa tej grupy. Bike-sharing to zjawisko znane 42 proc. badanych, podczas gdy co piąty Polak skorzystał z tej usługi. Badanie mytaxi wskazuje również, że znajomość bike-sharingu bardziej znana jest w Warszawie niż w innych miastach kraju.

Tylko 3 proc. Polaków twierdzi, że w ich mieście z przemieszczaniem się nie ma żadnych problemów. Jako największe utrudnienia komunikacyjne najczęściej wskazywane są zbyt duże korki oraz brak miejsc parkingowych. W wyniku tych utrudnień 70 proc. mieszkańców polskich miast zdarza się porzucać jazdę samochodem na rzecz komunikacji miejskiej, a połowa idzie pieszo.

historia, Narvik, cmentarz, grób, żołnierze, wojna, Polska,

Nie wszędzie święto ku czci zmarłych jest tak refleksyjne jak w Polsce

W Japonii w trakcie buddyjskiego Święta Dusz tańczy się do rytmu bębnów taiko, w Meksyku festiwalom ulicznym towarzyszą śpiewy i tańce. Chińczycy przy grobach bliskich palą pieniądze, a z kolei ulicami Nepali przechodzi parada krów. Te sposoby oddawania czci zmarłym są zupełnie odmienne od polskiej, bardziej refleksyjnej tradycji.

– Nawet w Polsce święto ku czci zmarłych, czyli Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, obchodzimy na różne sposoby, różnice widać w poszczególnych regionach kraju. Przykładem może być np. pańska skórka, czy miodek turecki w Krakowie. Gdy porównujemy różne kraje, również widać znaczące różnice, szczególnie gdy wchodzi w grę odmienna religia, która warunkuje tradycje – mówi Joanna Szpatowicz z biura prasowego internetowego biura podróży Tripsta.pl.

W Polsce Dzień Wszystkich Świętych czy Dzień Zaduszny kojarzy się ze świętem refleksyjnym, kiedy całe rodziny odwiedzają groby bliskich zmarłych.

W niektórych krajach te uroczystości często mają zupełnie inny charakter, przypominają bardziej barwne festiwale, są to spotkania na ulicach, z tańcem, śpiewem, muzyką. Świetnym tego przykładem jest znana i bardzo popularna tradycja meksykańska – „Dia de muertos”, czyli dzień zmarłych, kiedy ludzie gromadzą się na ulicach poprzebierani, z pomalowanymi twarzami – wyjaśnia Szpatowicz.

Meksykańskie festiwale uliczne to – podobnie jak w Polsce – tradycja listopadowa. Jak radzą przedstawiciele Tripsta.pl, odwiedzając ten kraj w tym czasie, warto spróbować lokalnych specjałów przygotowywanych z okazji święta zmarłych: pan de muerto oraz calaveras de dulce. Pierwsze to słodkie bułki często ozdabiane kawałkami ciasta imitującymi piszczele, drugie to czaszki z cukru z kolorowymi ornamentami.

Choć także w Meksyku i innych odległych kulturach odwiedzane są groby, to odbywa się to w innej, bardziej radosnej atmosferze. Przykładem takiego podejścia jest m.in. Japonia i jej buddyjskie Święto Dusz, które przypada w połowie sierpnia i jest jednym z najważniejszych świąt w Kraju Kwitnącej Wiśni. Japończycy wierzą, że w tym czasie dusze zmarłych powracają na ziemię, więc zostawiają im na grobach owoce i ryż.

W tym czasie lokalne społeczności gromadzą się wspólnie w miejscach publicznych, np. w parkach czy w okolicach świątyń i towarzyszy temu wiele rytuałów. Odprawiany jest np. rytualny taniec Bonodori, ludzie w tradycyjnych strojach wspólnie tańczą w kręgu przy dźwiękach bębnów taiko. Innym elementem są lampiony, które są puszczane pod koniec dnia na wodę, żeby pokazać zmarłym duszom drogę powrotną do ich świata – tłumaczy Szpatowicz.

Innym elementem tych obchodów są ogniska rozpalane w Kioto, na pięciu wzgórzach okalających miasto, także one mają wskazać duszom drogę z powrotem do świata zmarłych.

W Nepalu z kolei organizowany jest tzw. festiwal krów.

Zgodnie z tą tradycją każda rodzina, która straciła w minionym roku bliską osobę bierze udział w paradzie, prowadząc ulicami miasta krowę, która w jest świętym zwierzęciem w hinduizmie. Teraz trochę się odchodzi od tej tradycji i  często zamiast tego przebiera się dzieci w różne symboliczne stroje i nakłada im się piękny makijaż oczu, który ma symbolizować to święte zwierzę – mówi przedstawicielka Tripsta.pl.

Podróżni, którzy chcieliby na własne oczy zobaczyć barwną paradę powinni odwiedzić Katmandu.

W Chinach z kolei wspomina się swoich zmarłych przez cały miesiąc, jest to Miesiąc Duchów. Punktem kulminacyjnym obchodów jest Dzień Duchów – mieszkańcy Państwa Środka wierzą, że wtedy są najszerzej otwarte wrota między światami umarłych i żywych. Zamiast kwiatów i zniczy Chińczycy bardzo często zostawiają na grobach jedzenie, napoje, ale także papierowe imitacje produktów codziennego użytku, np. papierowe pieniądze, ubrania, samochody. Przedmioty te są umieszczane specjalnych metalowych koszach i palone, ponieważ dopiero w ten sposób mogą trafić do umarłych. Podobnie do tradycji japońskiej, Chińczycy przygotowują lampiony, które na tratwach puszczają na wodę.