śwera

Warszawa przygotowuje się do świąt

Bożonarodzeniowe jarmarki, lodowiska i iluminacje – takimi atrakcjami Warszawa chce przyciągać turystów w okresie świątecznym. Końcówka grudnia i początek stycznia to dobry czas, by odwiedzić stolicę. Mniejsza liczba wydarzeń biznesowych powoduje, że lepiej odczuwalna jest lokalna atmosfera.

Warszawa przygotowuje się na święta już od jakiegoś czasu. Na PGE Narodowym mamy zimowe miasteczko, Zimowy Narodowy, trzy lodowiska, górka i dużo atrakcji sportowych. Zaraz obok Warszawski Jarmark Świąteczny. Drugi kluczowy to oczywiście jarmark na Starym Mieście, przy Barbakanie. Takich jarmarków będzie w Warszawie kilka, np. na Żoliborzu czy Bielanach – mówi Monika Białkowska, dyrektor biura Warszawskiej Organizacji Turystycznej.

Warszawskie jarmarki co roku przyciągają tłumy mieszkańców i turystów. Jak wyjaśnia Białkowska, to okazja, by spróbować regionalnych świątecznych przysmaków, kupić prezenty, ale także poczuć atmosferę Gwiazdki.

Ludzie potrzebują się zbierać, gromadzić i wspólnie przeżywać ten czas. Te jarmarki się w ten trend wpisują – mówi Monika Białkowska.

Warszawa w okresie świątecznym przygotowała także dostęp do bezpłatnych lodowisk. Oprócz tej na PGE Narodowym w mikołajkowy weekend ruszą także ślizgawki na Starówce oraz przy Pałacu Kultury od strony ulicy Marszałkowskiej.

Żeby Warszawa miała świąteczną atmosferę, to przygotowujemy świąteczne oświetlenie ulic. 5 grudnia o 17:00 będzie zapalana choinka na pl. Zamkowym. Świąteczne lampy to nie tylko ulice miasta, lecz także takie kluczowe miejsca, jak Łazienki Królewskie czy pałac w Wilanowie – dodaje dyrektor WOT.

Z raportu IPSOS przygotowanego na zlecenie Urzędu m.st. Warszawy wynika, że w zeszłym roku stolicę odwiedziło około 7,5 mln–8,3 mln osób, z czego przeszło jedną trzecią stanowili turyści z zagranicy. Przedstawicielka Warszawskiej Organizacji Turystycznej zauważa, że okres świąteczny to dobry czas na odwiedzenie stolicy Polski.

Warszawa jest miastem biznesowym, a święta są ewidentnie okresem niebiznesowym, więc wtedy odczuwamy atmosferę miasta. Prowadzimy projekt „Warsaw City Break”, który ma promować Warszawę na takie przyjazdy niebiznesowe, czyli np. weekendowe – mówi Monika Białkowska.

Turyści odwiedzający Warszawę potrzebują przede wszystkim kompleksowej informacji na temat wydarzeń, które odbywają się w stolicy.

Na stronie Warsawcitybreak.com prowadzimy kalendarz dla turysty zagranicznego, który opowiada, jakiego typu atrakcji może tu doświadczyć. Pokazujemy, kiedy będą jakieś wydarzenia, imprezy, ale też to, jakie są np. wystawy w naszych kluczowych muzeach – wyjaśnia Białkowska.

Jak podkreśla, turyści chętnie uczestniczą też w lokalnych wydarzeniach, chcą spróbować regionalnych kuchni, porozmawiać z ludźmi i poczuć lokalną atmosferę.

chmura

Wdrożenie rozwiązań chmurowych pomaga firmom

W ubiegłym roku liczba ataków hakerskich na firmy w Polsce wzrosła o 46 proc. – wynika z danych PwC. To powoduje, że firmy nie tylko zwiększają budżety na IT, lecz także szukają nowych rozwiązań, które pomogą im zapobiegać cyberzagrożeniom. Coraz częściej sięgają po chmurę. – Zaufanie do tego narzędzia rośnie – podkreśla Michał Jaworski, dyrektor ds. strategii technologicznej, członek zarządu polskiego oddziału Microsoft. Firmy przekonują się także, że rozwiązania cloudowe to dla nich oszczędność kosztów i sposób na coraz bardziej doskwierający firmom niedobór inżynierów i programistów.

Zagrożenia, które stoją w tej chwili przed organizacjami, firmami czy urzędami, są już być na takim poziomie, że rozwiązywanie ich samodzielnie, poprzez zatrudnianie ludzi, poszukiwanie dobrych fachowców i utrzymywanie zespołów, robi się zbyt trudne. Część tych zadań można powierzyć dostawcom poprzez wykorzystanie chmury – mówi Michał Jaworski, członek zarządu Microsoft. – Skala tego, co robią dostawcy, pozwala na utrzymanie najlepszych zespołów i najbardziej wyrafinowanych metod zabezpieczania danych i zabezpieczania systemów. Dlatego przeniesienie czegoś do chmury służy podniesieniu bezpieczeństwa.

To z tego powodu o możliwość przeniesienia danych do wirtualnego modelu obliczeniowego stara się sektor bankowy, który jest liderem w procesie cyfryzacji. Ze względu na wrażliwe dane decyzja o wdrożeniu chmury musi być zatwierdzona przez regulatora, czyli Komisję Nadzoru Finansowego.

Rozwiązania chmurowe są przyszłością dla sektora finansowego. To będzie kolejny rewolucyjny krok, który można porównywać z tym, co się zdarzyło już wiele lat temu, kiedy banki przechodziły z rejestrowania operacji w formie dokumentowej na rejestrację elektroniczną – mówi Jarosław Wolak, dyrektor departamentu prawnego mBanku. – To się wiąże zarówno z oszczędnościami kosztowymi, jak i z nowymi możliwościami, jakie sektorowi daje korzystanie z chmury i instrumentów dostępnych w tym modelu. Przed nami etap przekonywania regulatora i całego środowiska do tych rozwiązań. Jesteśmy w trakcie dialogu z Komisją Nadzoru Finansowego w tym zakresie i liczymy na to, że uzyskamy od niej pozytywną opinię.

Z badania Microsoft i EY „Security Trends. Bezpieczeństwo w cyfrowej erze” wynika, że sektor finansowy jest liderem w kwestii wydatków na bezpieczeństwo. Wzrost wydatków na ten cel zakłada 64 proc. badanych instytucji. Na trzecim miejscu w tym rankingu jest administracja publiczna (29 proc.). Jak podkreśla Krzysztof Szubert, doradca strategiczny ministra cyfryzacji, cyberzagrożenia są także jednym z pięciu priorytetów dla resortu.

W dokumencie „Kierunki strategiczne ministra cyfryzacji w obszarze informatyzacji usług publicznych” aspekty cyberbezpieczeństwa są uwzględnione. Ten dokument jest skoncentrowany na pięciu obszarach, m.in. rozbudowie infrastruktury, rozbudowie i zintegrowaniu usług administracji państwowej, mamy temat podnoszenia kompetencji i to wszystko spięte też w cyberbezpieczeństwo – mówi Krzysztof Szubert. – Dodatkowo jest aspekt tego, co się dzieje na forum europejskim.

Pod względem prawnym zmienia się teraz bardzo dużo. Za półtora roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie ws. ochrony danych osobowych, które nałoży na firmy wiele nowych obowiązków w tym zakresie. Chmura może ułatwić im dostosowanie się do nowych wymogów.

Korzyści dla firm z wdrożenia chmury jest więcej. Jak wynika z badań Ipsos Mori realizowanych na zlecenie Microsoft, 77 proc. przedsiębiorstw z sektora MŚP korzystających z tego typu rozwiązań twierdzi, że pozwalają im one na bardziej efektywne wykonanie pracy. Jednym z aspektów jest m.in. dostęp z każdego miejsca do danych firmowych, co umożliwia pracę zdalną, bez konieczności przesyłania dokumentów, i błyskawiczną reakcję na zmieniającą się sytuację.

W czasie konferencji jeden z dyrektorów zarządzających działem IT podkreślał, że w klasycznej wersji 80 proc. czasu i wysiłku idzie na utrzymanie normalnego działania istniejących systemów, a 20 proc. na rzeczy nowe. W momencie, w którym przeszli do chmury, proporcje się zmieniły – mówi Michał Jaworski. – Ponieważ IT w tej chwili przenika już przez wszystkie obszary działalności biznesowej i jest partnerem w tworzeniu nowych strategii, produktów i usług. Wszystko jedno, czy rozmawiamy o banku, urzędzie czy firmie przemysłowej, to chmura korzystna dla tego działu, staje się korzystna również dla całej organizacji.

Jak wynika z badania PwC opublikowanego w styczniu 2016 roku, na świecie 69 proc. firm korzysta z usług cyberbezpieczeństwa w chmurze. W Polsce odsetek ten wynosi 30 proc. Światowe koncerny zaczęły dostrzegać, że tego typu rozwiązania mogą być odpowiedzią na brakującą liczbę specjalistów IT na rynku.

W momencie, w którym kadry mogą się skoncentrować nie na utrzymaniu istniejących systemów, lecz na tworzeniu nowych produktów, nowych usług, to jest to z korzyścią dla firmy, dla organizacji. Każdy znajduje pewien moment w rozwoju swojego przedsiębiorstwa, swojej organizacji, kiedy mówi: „teraz możemy to zrobić” – mówi Michał Jaworski.

Potencjał rozwiązań chmurowych i bezpieczeństwo danych w chmurze były jednymi z głównych tematów podczas konferencji Trusted Cloud Day 2016, która odbyła się 16 listopada w Warszawie.

kominikacja

Aplikacje mobilne w komunikacji miejskiej coraz popularniejsze

Polacy narzekają na korki w mieście, ale i tak często wybierają samochód, mimo że jego miesięczne utrzymanie czterokrotnie przewyższa cenę biletów komunikacyjnych. Jednak nie tylko publiczne środki transportu mogą usprawnić poruszanie się w miejskiej dżungli, lecz także korzystanie z inteligentnych aplikacji. Można dzięki nim wyszukać najlepsze połączenie, zamówić transport i za niego zapłacić. Najpopularniejsze wśród Polaków są aplikacje pozwalające na wyszukiwanie połączeń komunikacji miejskiej, korzysta z nich ponad 60 proc. – wynika z badania mytaxi.

 To, czy sprawnie i szybko jesteśmy w stanie poruszać się po naszych miastach, zależy nie tylko od tego, jak to miasto zaprojektujemy, lecz także od tego, jak skutecznie jesteśmy w stanie korzystać z nowych rozwiązań technologicznych. Są to m.in. aplikacje do wyszukiwania i zamawiania transportu, a także płacenia za tę usługę – mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi.

W badaniu „Komunikacja w aglomeracjach – sytuacja i innowacje” zrealizowane przez SW Research na zlecenie mytaxi – aplikacji taxi 69 proc., respondentów wskazało, że korzystało z aplikacji do wyszukiwania połączeń komunikacji miejskiej, a 80 proc. słyszało o takiej usłudze.

W największych polskich miastach jedna czwarta mieszkańców skorzystała z aplikacji do zamawiania taksówek, a 53 proc. o niej słyszało. Natomiast bilety komunikacji miejskiej kupuje online jedna czwarta ankietowanych, a połowa mieszkańców słyszała o tej możliwości – wymienia Krzysztof Urban.

Coraz więcej osób płaci też bezgotówkowo za kurs taksówką. W mytaxi opcja „płać przez aplikację” wybierana jest w 3/4 przypadków.

Za najszybszy środek transportu 57 proc. osób mieszkających w dużych aglomeracjach uważa własny samochód. Tylko 19 proc. za najszybszą uznało komunikację miejską, a 15 proc. – taksówki, podczas gdy kierowcy autobusów i taksówek mogą skutecznie omijać korki dzięki możliwości przejazdów buspasami i nie tracą czasu na parkowanie. Według mytaxi dowodzi to niskiej świadomość Polaków w kwestii efektywnego poruszania się po mieście.

– Łącząc rozwiązania technologiczne z transportem w mieście, można zobaczyć, że tak naprawdę przemieszczanie się w dużej aglomeracji jest intermodalne, tzn. łączy różne sposoby transportu, które możemy dobierać według potrzeb. Dlatego dla odkorkowania miast ważne jest właśnie wspieranie transportu publicznego, promowanie aplikacji związanych z transportem, a także systemów współdzielenia, które mogą zastąpić samochody prywatne – podkreśla Krzysztof Urban.

Systemy związane z ekonomią współdzielenia to w Polsce wciąż nowość. Najpopularniejszy z nich jest carpooling, czyli wspólne korzystanie z samochodów. Aplikacje, które ułatwiają korzystanie z tej opcji, są znane 58 proc. mieszkańców miast, ale korzysta z nich tylko połowa tej grupy. Bike-sharing to zjawisko znane 42 proc. badanych, podczas gdy co piąty Polak skorzystał z tej usługi. Badanie mytaxi wskazuje również, że znajomość bike-sharingu bardziej znana jest w Warszawie niż w innych miastach kraju.

Tylko 3 proc. Polaków twierdzi, że w ich mieście z przemieszczaniem się nie ma żadnych problemów. Jako największe utrudnienia komunikacyjne najczęściej wskazywane są zbyt duże korki oraz brak miejsc parkingowych. W wyniku tych utrudnień 70 proc. mieszkańców polskich miast zdarza się porzucać jazdę samochodem na rzecz komunikacji miejskiej, a połowa idzie pieszo.